Ciąża,Mamy Tematy,Taty Tematy

„Gruba w kolejce”, czyli jak bardzo nie widzimy ciężarnych

5 Lis , 2014  

 

Kwestia drażliwa, bo o nas samych. Pewnie nawet o dzisiejszych ciężarnych, które kilka miesięcy temu należały do grupy, na którą postanowiłam sobie ponarzekać:)

Z racji tego, że teraz sama teraz jestem ciężarna, widzę, zauważam, analizuję i zwracam uwagę.

Na początku z lekkim przymrużeniem oka, bo może jeszcze nie było widać. Ale potem już z lekkim wewnętrznym wyrzutem – tak wyrzutem – do całego świata o poziom ignorancji, jaką jest ów świat przepełniony.

No bo przecież jest mi ciężko, no bo przecież zaraz tu zasłabnę, zejdę po prostu, no bo przecież nie mam już tyle sił co wy, piękni, zdrowi, bez brzucha… no chyba, że z piwnym. Ale jeśli masz siłę hodować piwny, to i masz siłę, by z nim trochę postać w autobusie.

Tak, tak, rzecz o przepuszczaniu ciężarnych w kolejkach i ustępowaniu im miejsca w autobusach. To też rzecz o miejscach do parkowania dla ciężarnych pod marketami, a raczej brak takich miejsc. To też o braku informacji w sklepach, urzędach, nawet klinikach o traktowaniu kobiet w ciąży w sposób uprzywilejowany.

8353762177_febc203622_z

 

Przyznam się, że już kilka dni temu napisałam pełen niezrozumienia tekst o tym, jak podczas mojej ciąży,  jak na razie 8 miesięcy, zostałam przepuszczona w kolejce czy busie 5 razy. Tak, liczyłam, bo były to dla mnie zawsze duże wydarzenia w ciągu dnia. Mogłam wtedy pochwalić naród, wznosić powieki dziękując opatrzności za odrobinę dobra –  Pani w kolejce mnie przepuściła, wow, super, mega miło, wyjątkowo, ale mi dobrze, kocham was wszystkich:)

Były to też na tyle warte do odnotowania sytuacje, gdyż częściej zdarzały mi się wręcz odwrotne historie. Jak np. z jednym panem w kinie, który za wszelką cenę chciał wyprzedzić mnie do kasy. Jak podejrzewacie, cieżarna, poruszająca się już jak kaczka nie przemieszcza się już sprawnie, szybciutko, zwinnie, także z założenia odpuściłam.  Jednak nie on 🙂 Wyszło na tyle zabawnie, ze Pan kinowy krzycząc „byłem pierwszy, ja pierwszy” utknął ze mną w jednym przejściu między taśmami… jego brzuch był równie duży  jak mój, więc się najzwyczajniej w świecie zaklinował:) nie zwrócił uwagi na to, że jestem  kobietą, że jestem w ciąży, napierał, musiał wygrać, po trupach, po drodze gubiąc szare komórki…

Jednak od 3 dni, świat jakby domyślił się, że chce go obsmarować:) Gdziekolwiek się nie ruszyłam, tam dostawałam bonus:) –  przepuszczenie w kolejce, 3 razy ustąpienie miejsca w autobusie, raz nawet miłe pytanie w dusznym busie, czy dobrze się czuje, czy nie potrzebuję pomocy (fakt – sapałam:) )

No wow,wow,wow.

Statystyki z 8 miesięcy zostały nadrobione w ciągu 3 dni i nagle jest mi źle szkalować społeczeństwo, zarzucając mu ignorancję. Bo skrzywdzę tych przemiłych ludzi, którzy jednak zwracają uwagę.

Dodatkowo w 3 sklepach usłyszałam, że w ciąży mam zawsze pierwszeństwo, że nie muszę czekać w kolejce. W tkmaxxie, w galerii wypieków i w superpharm (to dla Waszej wiadomości, gdzie można).

Jednak co warto zauważyć, w żadnym z tych miejsc nie ma informacji o takiej możliwości, żadnej nawet małej karteczki przy kasie. A taka informacja nie byłaby chyba tak ważna dla ciężarnych, co dla reszty kolejki, która miałaby jasną argumentację, by zrozumieć „wpychającą się w kolejkę” ciężarną babę.

W 2010 roku Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie zainicjował kampanię społeczną „Ustąp miejsca” Ciężarnym.

Kampania społeczna ZTM - "Przyjacielu, ustąp miejsca"

Kampania społeczna ZTM – „Przyjacielu, ustąp miejsca”

 

Ostatnio po necie krążył plakat o podobnej tematyce, ale trochę bardziej dosadny – „Broda nie zrobi z ciebie mężczyzny”. Pytanie, czy takie kampanie obudzą w nas trochę więcej wrażliwości?

Kampania społeczna "Broda nie zrobi z Ciebie mężczyzny"

Kampania społeczna „Broda nie zrobi z Ciebie mężczyzny”

 

Wracając do narzekania – drogie mamy uczcie swoich synów i córki do zwracania uwagi na innych. Na starszych, kalekich, na matki z małymi dziećmi, na ciężarne. Drodzy dorośli – mężczyźni i kobiety – postarajcie się zrozumieć, że jest nam ciężko i w tym szczególnym okresie potrzebujemy troszkę więcej wsparcia. Mogłabym Was brać na tanie teksty o tym, że nosimy w brzuchach Wasze przyszłe emerytury, ale prawda jest taka, że za dużo w nas zapatrzenia w siebie, ignorancji i brak jakiś takich ludzkich odruchów. Większość kobiet albo ma to już za sobą, albo będzie miała. Większość mężczyzn albo już truchlało o swoje kobiety albo dopiero będą otaczać je szczególną opieką. Starajmy się więc pomagać sobie wzajemnie. Dzisiaj ja, jutro ty. Trochę wrażliwości, pomocy, uśmiechu i od razu jest milej, jaśniej, przyjemniej…czy nie?:)

 

 

 

Interesujące? POLUB nas na Facebooku i obserwuj na twitterze. 

 

Marta

Autor Marta

Marta Zielonka – od lat związana z Internetem , specjalizuje się w branży performance marketingu. Od kilku miesięcy bez reszty zaangażowana w projekt pt. „Dziecko”. Od grudnia szczęśliwa mama, zakochana bez reszty w przeuroczej Olusi. Najbardziej na świecie uwielbia swoją rodzinę, podróże, dobre filmy, amerykańskie sitcomy, proste kosmetyki i dobre jedzenie, dużo jedzenia!

, ,