Lifestyle,Piwo,Taty Tematy

Hades Gone Wild z Browaru Olimp. Polski RIS

9 Lis , 2014  

 

Dnia 6 listopada obchodzony był w tym roku Międzynarodowy Dzień Stouta.

Wyciągnąłem więc z tajnej szafeczki, gdzie ukrywam piwne rarytasy przed moją lepszą połówką zachomikowane piwo. Trunek, który wydobyłem to Hades Gone Wild z Browaru Olimp leżakowany przez ponad pół roku w beczce po francuskim czerwonym winie.

Piwo na rynku pojawiło się w mocno limitowanej ilości 550 butelek. Bazą był uwarzony w grudniu 2013 roku Hades, czyli Russian Imperial Stout, który został przelany do beczki.

RIS (czy jak kto woli imperialny stout) to ciemne piwo górnej fermentacji, które jest mocne, gęste, intensywne i złożone w smaku oraz aromacie. Historycznie warzone na terenie Anglii i eksportowane do krajów nadbałtyckich i Rosji gdzie było popularne.

Hades zawierał między innymi dodatek papryczek chili.

Hades Gone Wild z Browaru Olimp

Hades Gone Wild z Browaru Olimp

 

Piwo kosztowało niemało i na określoną ilość butelek 0,375L zamkniętych korkiem i kapslem były internetowe zapisy i rezerwacje. Pozostała część została rozesłana do hurtowni i zaczęła się bitwa z czasem, kto pierwszy ten lepszy.  Hades Gone Wilde kosztował między 45 a 60 złotych w zależności od miejsca zakupu. Cena z kosmosu. Wynika ona z tego, że: beczka kosztuje, nie chcieli, żeby piwo trafiło do przypadkowych osób stąd obwarowanie cenowo, aby kupowali je „świadomi” piwosze, do tego koszt piwa bazowego oraz oczywiście też elitarność i wiadomo +10 do lansu oraz +5 do bogactwa;). To najdroższe polskie piwo, które trafiło na rynek.

Po otwarciu od razu czuć nuty winne i dzikie (określane jako stajnia, końska derka itp.) Barwa czarna  z brązowymi refleksami, piana średnio obfita, wysycenie niskie. Ze szkła czuć jeszcze zapach jakby korka, którym zatknięta była butelka. Aromat jest zdominowany jednak przez nuty winne. W smaku nie ma tej treściwości, jaką lubię w imperialnych stoutach.  Smak jest winny, cierpki, lekko pozostaje na języku taki drewniany posmak. Alkohol (12% !) jest całkiem dobrze ukryty i grzeje dopiero w przełyk wraz z lekką ostrością od dodatku papryczek.  Wino (czy raczej leżakowanie w beczce i dzikie drożdże)  bardzo zdominowało tego imperialnego stouta.

Hades Gone Wild z Browaru Olimp

 

Czy to piwo jest warte swojej ceny? Ehhh czy ja wiem. Z jednej strony radość ogromna, że takie piwo w Polsce powstało z drugiej – piłem już piwa leżakowane w beczkach i bardziej mi smakowały, łącząc cechy stylu wraz ze smakiem oraz aromatem przejętym z beczki.  Jako piwny freak musiałem to piwo jednak spróbować i nie żałuję. Data ważności to koniec 2020 rok więc może leżakowanie sprawiłoby, że piwo wraz z upływem czasu zmieni swój smak i aromat, ale przy takiej cenie i ilość mało kto miał okazję zgarnąć dwie butelki, żeby te zmiany porównać.  Niemniej piwo zmieniło się diametralnie po leżakowaniu przez ponad pół roku w beczce po winie w stosunku do piwa bazowego, więc cel został przez Browar Olimp osiągnięty z bardzo dobrym rezultatem.

Wasze zdrowie! Pijcie dobre piwo, wątroba jest tylko jedna:)

 

Interesujące? POLUB nas na Facebooku i obserwuj na twitterze. 

 

Adam Bogucki

Autor Adam

Adam - warszawiak, mąż i właściciel psa rasy grecki kundel. Fascynację dobrym piwem zaczął na dobre pod koniec 2011 roku. Od tej pory stara się śledzić nowości i rozwój polskiej piwnej nowofalowej sceny, ale nie stroni też od piw z innych stron świata. Lubi pokręcić się po mieście i pojechać gdzieś dalej od czasu do czasu, najlepiej zahaczając o jakiś browar lub festiwal piwa. Od kilku lat zapalony narciarz.

, , ,