Ekspert radzi,Lifestyle,Mamy Tematy

Jak zaprojektować pokój dziecka. Wywiad z architektką Ewą Czerny

27 Kwi , 2015  

 

Wchodzę do pokoju moich chłopaków i krew mnie zalewa! Niby z grubsza ogarnięte, a jednak syf. Poza tym nawet nie ma gdzie się ruszyć. Krok w przód okno, w lewo szafa, w prawo łóżka. Nic dziwnego, że właściwie tylko tu śpią, też nie chciałabym tu spędzać czasu. Kiedy urodziłam starszego syna wszystko się tu mieściło, szafka, łóżeczko, przewijak, fotel do karmienia… A teraz?! Stosy zabawek, rysunków i książek, przemieszane z plasteliną, kredkami i skarpetkami. Jak tylko uda się to uporządkować nie mijają dwa dni i znów to samo. Wszystko wyłazi. Oczywiście zdaniem moich synów samo wyłazi. Jeszcze trochę i zacznę w to wierzyć.

 

Czy jest nadzieja dla nieokiełznanego pokoju dziecięcego?

Tak. Tą nadzieją jest Ewa Czerny, gospodyni programu „Podzielić M2”  – architektka i projektantka wnętrz z wrocławskiej pracowni 3XA, którą prowadzi wspólnie z architektami Maciejem Kowalukiem i Łukaszem Reszką.

Ewa Czerny

Ewa Czerny

 

Paulina Kochaniak: Ewa, program „Podzielić M2” na kanale Domo+ prowadzisz od października zeszłego roku? 

Ewa Czerny: Tak, chociaż wszystko zaczęło się mniej więcej w czerwcu, rozmowy, pierwsze przesłuchania.

 

No właśnie, opowiedz jak udało Ci się dostać do programu?

Nasza pracownia 3XA wystartowała kilka lat temu dosyć intensywnie. Mamy wiele publikacji, które są rozpowszechnione w internecie. Projektowaliśmy m.in. mikro-apartament, który został bardzo nietypowo ‘potraktowany’ (wystarczy wpisać w wyszukiwarkę 29sqm). Projekt 29sqm jest praktycznie wszędzie, na każdym znaczącym portalu internetowym. Można powiedzieć, że stał się trochę taką wizytówką naszych możliwości projektowych, szczególnie wnętrzarskich, chociaż nie tylko tym się zajmujemy. Producent programu bez problemu więc trafił na naszą pracownię i zapoznał się z tym co robimy. Zostaliśmy zaproszeni, był casting, doszliśmy do finału i udało się.

 

Jesteś bardzo naturalna, masz świetny kontakt z dziećmi, czy tak samo jest z rodzicami? W programie wydaje się, że na wszystko się zgadzają i wszystko im się podoba, czy poza kamerami jest tak samo?

Do programu zgłaszają się osoby zdecydowane na zmiany, które chcą naszej pomocy w aranżacji wnętrza, tak więc słuchają nas i nam ufają. W pierwszej serii nie pokazywaliśmy kulis części projektowej, teraz postanowiliśmy to zmienić. Czyli do programu weszły uzgodnienia projektu między mną a chłopakami, jak też między mną jako przedstawicielem pracowni a rodzinami.  W programie jest tylko wycinek naszych uzgodnień, w rzeczywistości trwa to dłużej i intensywniej. Zdarza się oczywiście, że rodzice są z początku nieufni, ale w miarę realizacji projektu zaczynają się przekonywać i cieszą się, że przyszli do programu.

 

Na stronie Domo+, można umieszczać komentarze, pod jednym z odcinków możemy przeczytać krytykę kolorów, które dobierasz w dziecięcych pokojach: biel, szarość, beże. Czemu akurat te kolory?

Wynika to z dwóch rzeczy. Po pierwsze rodzice chcą takich kolorów, w większości np. chcą mieć białe meble. To nie jest tak, że my im coś narzucamy. Projekt jest zawsze wypadkową pracy architekta i tego czego ludzie oczekują. My odpowiadamy na ich potrzeby. To jest jedno, a drugie to to, że rzeczywiście lubię takie wnętrza – minimalistyczne, nieprzerysowane. Według mnie pokój, szczególnie dziecka, powinien być bazą, tłem codziennego funkcjonowania, przyjemnym miejscem do życia i przechowywania różnych rzeczy, nie może zakrzyczeć. Lubię jasne wnętrza, ale lubię też ciemne, nie udało mi się zrealizować tego w programie, ale w innym projekcie wnętrzarskim we Wrocławiu już tak.

 

Wchodzisz do domu, do pokoju dziecka i…co widzisz?

Chaos! (śmiech) 

PRZED - Podzielić M2 - Ewa Czerny

PRZED – Podzielić M2 – Ewa Czerny

PO - Podzielić M2 - Ewa Czerny

PO – Podzielić M2 – Ewa Czerny

 

Widziałaś różne pokoje, jakie są największe grzechy popełniane przez rodziców?

Coś czego bardzo nie lubię, to kupowanie kompletu mebli, najczęściej z graficznym motywem przewodnim, jak aktualnie topowy superbohater, księżniczka, kwiatek… Nie chodzi oczywiście o to, żeby kupować rzeczy do siebie niepasujące, ale można to tak zakomponować, aby pokój wyglądał dobrze i spójnie.

Wiadomo też, że w dziecięcych pokojach jest bardzo dużo rzeczy, duuużo zabawek i najczęściej rzeczy te są niepochowane…To powoduje chaos w tych wnętrzach. Wieczne wrażenie bałaganu.

W Polsce obserwuję też taką tendencję, że pokoje powinny być słoneczne, więc maluje się je na żółto. Jeżeli nie mamy pomysłu na wnętrze pomalujmy pokój po prostu na biało i zagrajmy meblami, dodatkami. Biel to też jest kolor i to nie byle jaki! Niestety ludziom wciąż się wydaje, że jak pomalują wnętrze na biało, to jakby nic nie zrobili, a przecież musi się dziać! Uparcie próbuję to zmienić. Zresztą oprócz bieli, jest też wiele innych kolorów, które wnętrza rozjaśniają, a raczej uprzyjemniają.

Rodziny, które zgłaszają się do programu mają trudność w zaaranżowaniu pokoju dziecka. Metraż zazwyczaj jest mały, a trzeba zmieścić sypialnię, garderobę, bawialnię i jeszcze miejsce do odrabiania lekcji… nie jest to proste.

 

Czy był taki pokój dziecka, do którego weszłaś i nie wiedziałaś kompletnie jak to ugryźć?

W pierwszej serii nie. Zawsze, jak wchodziłam, to już coś zaczynało mi się kroić, ale w drugiej serii w pierwszym odcinku rzeczywiście miałam problem. Pokoik był malutki, miał 9 m2 i jeszcze olbrzymią szafę w narożniku. Chyba nigdy wcześniej nie byłam w tak malutkim pokoju. Była tam sypialnia rodziców, szafa, wielkie łóżko i …kroku nie dało się tam zrobić. Mieliśmy też problem z nagraniem tego pokoju, bo jak się tam zmieścić z ekipą nagraniową… Wtedy pomyślałam sobie: matko, jak my tu zmieścimy dwóch chłopców? Szafa musiała zostać na swoim miejscu, służyła całej rodzinie. Rzeczywiście miałam zagwozdkę.

Duże wyzwania zazwyczaj przynoszą wyjątkowe rozwiązania, bo nie ma dla nas problemu nie do rozwiązania. Jak już wzięliśmy się za model i zaczęliśmy nad tym pracować, to pomysły zaczęły same przychodzić do głowy. Tak to był rzeczywiście moment zwątpienia. Ale wiesz, to jest mój zawód, a właściwie nasz – myślę tu o naszej pracowni. Rzeczywiście głównie ja jestem odpowiedzialna za projekty wnętrz więc zostałam ‘wydelegowana’ do programu i go prowadzę, ale na co dzień projekty tworzymy z Maćkiem i Łukaszem, a cała pracownia składa się z kilkuosobowego zgranego zespołu architektów. Oni głównie zajmują się w naszej pracowni architekturą: budynki jednorodzinne, wielorodzinne, użyteczności publicznej, co tylko inwestor sobie zażyczy, a ja w większości trzymam łapę na wnętrzach. W tym temacie czuję się jak ryba w wodzie .Wchodzę i wiem co bym zmieniła i dlaczego.

PRZED - Podzielić M2 - Ewa Czerny

PRZED – Podzielić M2 – Ewa Czerny

PO - Podzielić M2 - Ewa Czerny

PO – Podzielić M2 – Ewa Czerny

 

Ostatnio specjalizujesz się w pokojach dziecięcych.

Z uwagi na program rzeczywiście ostatnio tak i bardzo to lubię. Trzeba trochę uruchomić w sobie wyobraźnię dziecka.  To dla mnie wielka satysfakcja, kiedy widzę, że nasze pomysły i wykonanie podobają się dzieciom. Emocje mają wypisane na twarzach, tego nie da się udawać.

 

Jak dajesz sobie z tym wszystkim radę? To ogrom obowiązków…

Program tv rządzi się swoimi prawami, musimy dostosować się do harmonogramu nagrań i emisji programu. Dlatego praca przy programie to również ogromny stres. Nie mogliśmy przecież zostawić pracowni, realizujemy duże projekty, więc podobnie jak przy innych tematach jest z nami zespół architektów którzy asystują nam przy realizacji projektów i remontów pokoików biorących udział w programie.

 

Wyzwanie przed kamerą masz już za sobą, czeka cię teraz wyzwanie pisarskie…

(Śmiech) Tak, postaram się dać parę pomysłów na to jak uprzyjemnić przestrzeń dziecka, jak również parę trików, jak poprawić funkcjonalność pokoju dziecięcego.

 

Dziękuje ci bardzo za rozmowę, czekam na kolejny odcinek „Podzielić M2” i na pierwszy artykuł o aranżacji wnętrza pokoiku dziecięcego na mamytatytematy.pl.

Ewa z rodziną_02_odc 6

 

Z całą pewnością popełniłam większość błędów jakie można popełnić przy aranżacji pokoju. Chociaż słowo „aranżacja” w moim przypadku chyba nie jest na miejscu :-/  Teraz nie pozostaje mi nic innego jak zakasać rękawy i zabrać się do roboty. Zacznę od malowania, ten żółty to rzeczywiście nie był dobry pomysł…

 

Interesujące? POLUB nas na Facebooku i obserwuj na twitterze. 

 

Paulina Kochaniak

Autor Paulina

Paulina Kochaniak - ukończyła studia filozoficzne, jest ekspertem w dziedzinie "wszystko i nic". Prywatnie mama dwójki przedszkolaków Mikołaja i Tymka. Lubi amerykańskie kino i bardzo długie książki.

, , , ,