Filmy,Lifestyle,Mamy Tematy,Taty Tematy

Oscar dla Davida Finchera?

10 Paź , 2014  

 

Na ekrany wchodzi dzisiaj „Zaginiona dziewczyna”, najnowszy film Davida Finchera. Jest to thriller, a więc przedstawiciel gatunku, który Fincherowi zawsze wychodził najlepiej.

Główny bohater, Nick Dunne, zgłasza policji zaginięcie swojej żony, Amy. Śledztwo ściąga zainteresowanie mediów, co nie jest niczym dziwnym, w końcu Dunne jest miłym, wzbudzającym sympatię facetem, zaś jego żona jest piękną kobietą, budzącą wśród konsumentów mediów również wiele pozytywnych emocji. Sprawa przeradza się w ogólnonarodowy cyrk medialny, zaś Nick z bohatera zmienia się w głównego podejrzanego.

Film jest adaptacją popularnej powieści Gillian Flynn. Autorka napisała także scenariusz, więc nie będzie lamentować „co oni zrobili z moją książką?!”. Za muzykę odpowiadają Trent Reznor i Atticus Ross, zdjęcia zrealizował Jeff Cronenweth, montażem zajął się Kirk Baxter. Fincher najwyraźniej mocno do serca wziął sobie zasadę, że nie zmienia się zwycięskiej drużyny.

Role główne grają Ben Affleck (Nick) i Rosamund Pike (Amy). Affleck gra tak, jak moglibyśmy się tego po nim spodziewać. Podobno chciał zagrać w ekranizacji gry „Tekken”, ale producenci mogli mu powierzyć jedynie rolę Mokujina (to taki geekowski żart). Za to Rosamund Pike, którą mogliśmy poznać jako przeciwniczkę Jamesa Bonda w „Śmierć nadejdzie jutro”, wzbudza powszechny zachwyt i jest wymieniana jako jedna z głównych kandydatek do Oscara.

ben affleck

materiały prasowe

 

Do Oscarów jeszcze prawie pół roku, ale „Zaginiona dziewczyna” co i rusz pojawia się w przewidywaniach amerykańskich krytyków filmowych. Gdy piszą o tym filmie, niemal słychać ich westchnienie: „Wreszcie Fincher zrobił film, za który na pewno dostanie Oscara”.

Doprawdy?

Fincher zrobił do tej pory pięć thrillerów, które cieszyły się uznaniem widowni lub krytyków (ewentualnie i krytyków, i widowni). Żaden nie spodobał się jednak Akademii Filmowej. „Siedem” dostało tylko nominację za montaż, „Gra” i „Azyl” w ogóle zostały pominięte (słusznie zresztą). Straszna krzywda spotkała „Zodiaka”, który nominowany był do wielu innych nagród filmowych (chociażby do nagrody Gildii Scenarzystów), a członkowie Akademii zupełnie go przeoczyli. Wreszcie „Dziewczyna z tatuażem”, która spośród thrillerów Finchera zyskała największe uznanie wśród Akademików: Oscar za montaż i nominacje za zdjęcia, główną rolę Rooney Mary oraz dźwięk i montaż dźwięku. Pominięto Finchera, który zdobył nominację do ważnej nagrody Gildii Reżyserów, oraz sam film (chociaż nominowano wtedy „Strasznie głośno, niesamowicie blisko”, jeden z najgorszych filmów, jaki kiedykolwiek nominowano do Oscara w kategorii „Najlepszy film”).

(w powyższym akapicie celowo pominąłem „Obcego 3”, który jest thrillerem science-fiction, oraz „Podziemny krag”, który trudno jednoznacznie sklasyfikować)

materiały prasowe

materiały prasowe

 

Dotychczas Fincher był dwukrotnie nominowany do Oscara: za „Ciekawy przypadek Benjamina Buttona” i za „Social Network”. Pierwszy jest bajką o człowieku, który urodził się stary. Drugi to film o powstaniu Facebooka. Oba tak różne od tego, do czego Fincher nas przyzwyczaił. O żadnym nie da się powiedzieć, że jest brutalny, krwawy, mroczny czy „chory”. Tym ostatnim słowem te filmy określają niektórzy moi znajomi. Czyżby większość Akademików miała podobne zdanie? Czyżby uważali, że David Fincher jest utalentowanym reżyserem, ale niech nie kręci thrillerów, bo wychodzą mu zbyt dobre i zbyt ostre dla wrażliwych akademickich oczu?

Możliwe.

Nie wróżę „Zaginionej dziewczynie” wielkich sukcesów na następnych Oscarach. Nominacje za rolę Rosamund Pike, scenariusz, muzykę, zdjęcia i montaż obecnie wydają się przesądzone. Wyróżnienie dla samego filmu jest bardzo prawdopodobne, zwłaszcza że nominowanych może być maksymalnie dziesięć produkcji. Na nominację dla Finchera nie postawiłbym nawet dwudziestu złotych. Dziesięć już tak, ale gdybym wygrał, to byłbym mocno zdziwiony.

Filmy jednak powinniśmy oglądać dlatego, że są dobre (lub czujemy, że takie są), a nie dlatego, że mogą dostać jakieś nagrody. Jeżeli ktoś nie ma ochoty lub możliwości pójścia na Warszawski Festiwal Filmowy albo Warszawski Festiwal Piwa, to „Zaginiona dziewczyna” jest dobrą pozycją na początek weekendu. Bez względu na nagrody, jakie dostanie.

 

Interesujące? POLUB nas na Facebooku i obserwuj na twitterze. 

 

 

Marcin Gryglik

Autor Marcin

Marcin Gryglik - ur. 1985. Początkujący pisarz (początkujący od bardzo dawna), miłośnik filmu.

, ,