Dziecko,Mamy Tematy,Podróże,Taty Tematy

Pierwsza kolonia Twojego dziecka? Jak się przygotować? Wakacje 2015

25 maja , 2015  

 

Jeśli jesteś na etacie – masz 26 dni urlopu wypoczynkowego, jeśli masz działalność – niby masz urlop kiedy chcesz, ale prawda jest taka, że masz go mniej niż 26 dni i często też wypada on w okresie przestoju firmy…niekoniecznie latem. A twoje dziecko? Ma około 60 dni wakacji. Co z nim zrobić w tym czasie? Na to pytanie próbuje znaleźć odpowiedź większość rodziców. Babcia- 1 tydzień, do kuzynki, kuzyna- 1 tydzień, urlop całej rodziny – 2 tygodnie…..a reszta czasu w domu?  lub pod blokiem z kluczem na szyi?

Niekoniecznie. Możemy wysłać dziecko na kolonię lub obóz.

Tylko czy moje dziecko jest gotowe na samodzielny wyjazd? Czy ja jestem na to gotowa? Czy wiem jak nas do tego przygotować? Jak sprawdzić organizatora wyjazdu? Na co zwrócić uwagę?

 

Gotowość dziecka do samodzielnego wyjazdu

Znam sześciolatków, którzy na kolonie jechali bez większego problemu i wracali przeszczęśliwi. Znam też 12 latków, których rodzice po kilku dniach musieli odbierać z drugiego końca Polski, bo nie poradzili sobie z tęsknotą, nie zaaklimatyzowali się.

I tutaj, jak w większości przypadków, kiedy musimy podjąć decyzję dotyczącą naszej pociechy, musimy zdać się na intuicję – przynajmniej za pierwszym razem. Jeśli Twoje dziecko jest na tyle samodzielne, aby się umyć i ubrać, przygotować sobie kanapki z gotowych produktów (pokrojony chleb i wędlina), jest otwarte i kontaktowe w relacjach z rówieśnikami (lub przynajmniej nie jest chorobliwie nieśmiałe), a Ty nie jesteś nadmiernie opiekuńcza/czy – możecie spróbować.

Gdy jednak macie poważne co do tego wątpliwości –  wyślijcie dziecko najpierw na półkolonię. Jest to forma dziennej opieki nad dzieckiem, najczęściej w godzinach pracy przeciętnego etatowca, świadczona w stałym miejscu, niedaleko domu, z możliwością wypadów za miasto całą grupą. Dziecko ma zagwarantowane posiłki i  atrakcje, a na noc wraca do własnego domu. Dzięki takiej formie możemy sprawdzić, jak dziecko integruje się z grupą obcych dzieci, animatorów itp. A za rok  możecie wysłać je na wyjazd z noclegami poza domem.

Pierwszy obóz lub kolonię proponuję wybrać niezbyt daleko domu. Dam Wam to komfort psychiczny, że w razie czego, jesteście w stanie ruszyć z odsieczą i w ciągu 2-3 godzin być na miejscu.

DSC09604

Przed wyjazdem

Gdy zapadła już decyzja, że dziecko „gdzieś” wysyłamy i gdy wybraliśmy już kilka propozycji do porównania musimy sprawdzić, zapytać organizatora wypoczynku o:

  • Dokładne miejsce (adres) i czas trwania kolonii – sprawdzamy to oczywiście w internecie, oglądamy zdjęcia, szukamy opinii na forach…ale pamiętamy, że nasze dziecko nie potrzebuje złotych kurków w kranach i wanny z hydromasażem. Najważniejsza jest czystość, bezpieczeństwo obiektu i cena adekwatna do warunków.
  • Termin, miejsce przyjazdu i odbioru dziecka – znam przypadek, kiedy to okazało się, że dziecko trzeba dowieźć na miejsce wypoczynku, a rodzice nie doczytali:)
  • Kontakt do kierownika kolonii, wychowawców i do ośrodka wypoczynkowego.
  • Informację o opiece medycznej – pielęgniarka na miejscu to moim zdaniem minimum.
  • Jeśli to wyjazd nad wodę – koniecznie sprawdźcie czy jest to strzeżone kąpielisko lub czy ratownik jest częścią kadry wychowawców.
  • Informację o zakresie ubezpieczenia (czy dziecko jest dodatkowo ubezpieczone od następstw nieszczęśliwych wypadków oraz – w przypadku wypoczynku zagranicznego – czy posiada ubezpieczenie kosztów leczenia).
  • Warunki zakwaterowania, program oraz wyżywienie – jeśli dziecko ma uczulenie pokarmowe koniecznie poinformujcie organizatora – pisemnie!
  • Listę rzeczy, które dziecko powinno zabrać – na kolonię można dać normalne ubrania, na obóz np. harcerski dajemy to co najgorsze. Po pierwszym obozie mojego syna 70% ubrań nadawało się tylko do kosza. Pamiętamy o jednej super stylówie na dyskotekę 🙂
  • Informację o zasadach korzystania z telefonów komórkowych przez dzieci – warto wiedzieć czy dziecko może mieć przy sobie telefon non-stop, czy jak w przypadku mojego dziecka dostawał go codziennie o określonej porze na 30 minut i wtedy dzwonił. Nie dochodzi wtedy do paranoicznych sytuacji, kiedy to matka wydzwania pół dnia i siwieje, bo dziecko nie odbiera.
  • Informację o zasadach korzystania z kieszonkowego, możliwości przechowywania pieniędzy i wartościowych przedmiotów (np. aparaty fotograficzne) – tak, dzieci też kradną:/
  • Informację o ewentualnej możliwości odwiedzenia dziecka podczas kolonii – jeśli dziecko nie narzeka, jest zadowolone, mówi, że ma fajnych kompanów – nie jedziemy!!! Gdy nas zobaczy może się okazać, że pęknie i koniecznie będzie chciało wracać.

 

Wymagaj od organizatora

Ponadto należy sprawdzić czy kolonia, półkolonia, obóz są zgłoszone w Kuratorium Oświaty. Sprawdzamy to tu: www.wypoczynek.men.gov.pl. Każdy organizator ma taki obowiązek. Zgoda Kuratorium musi być wydana nie później niż 21 dni przed planowanym wyjazdem. Także w trakcie rekrutacji może takiej informacji na stronie jeszcze nie być. Wymagania jakie musi spełnić organizator są duże. Zawierają miedzy innymi: protokoły Straży Pożarnej dotyczące zdatności obiektu do przyjęcia dzieci, ścisle określoną kadrę wraz z zaświadczeniami i uprawnieniami dotyczącymi opieki nad dziećmi, dokładne określenia programu, ilości dzieci na kolonii itp.

Ważną kwestia jest także bezpieczny dojazd do miejsca docelowego. Jeśli jest to autokar możemy wymagać od organizatora zaświadczenia o sprawności pojazdu i trzeźwości kierowcy. W każdym mieście są punkty, w których Policja sprawdza takie rzeczy, organizator powinien to załatwić zanim dzieci wsiądą do autokaru. Zaświadczenie musi być uzyskane w dniu wyjazdu, nie 2-3 dni przed nim…przez te dni, dużo może się z autokarem wydarzyć. Jeśli organizator tego nie załatwi nie bójmy się wezwać Policji, nawet jeśli dzieciaki siedzą już zapakowane do środka transportu. To jest nasze prawo – ja uważam, że wręcz obowiązek !!! Autokary można sprawdzić również tu : www.bezpiecznyautobus.gov.pl

 

fot. flickr.com/photos/michael-beat/640717332/

fot. flickr.com/photos/michael-beat/640717332/

 

Jeśli  dokonaliście już wyboru, sprawdziliście wszystkie istotne kwestie pozostaje mi życzyć Wam i Waszym dzieciom cudownego wyjazdu, pełnego przygód i nowych przyjaźni.

 

Nauka samodzielności od najmłodszych lat

Na koniec kilka słów do rodziców posiadających jeszcze maleńkie dzieci lub takie w wieku przedszkolnym.

Mogłoby się Wam wydawać, że temat kompletnie Was nie dotyczy. Otóż nie. Nad samodzielnymi wyjazdami naszych dzieci, na to czy w ogóle będą chciały gdzieś latem wyjeżdżać pracujemy całe ich króciutkie jeszcze życie. Zaczyna się od zostawiania ich dziadkom, ciotkom na kilka godzin. Później dochodzą pierwsze noce poza domem, kiedy to wprawdzie opiekuje się nimi ktoś komu bezgranicznie ufamy, ale nie jest to mama czy tata. Następnie są pierwsze kilkugodzinne zabawy w domu koleżanki czy kolegi. Dziecko rośnie i zaczyna wychodzić samo na podwórko. To jest normalna kolej rzeczy, ale wielu rodziców robi swoim dzieciom krzywdę nadmierną kontrolą, brakiem zaufania do innych ludzi itp. Jeśli Ty Mamo i Tato będziecie uważać, że tylko Wy umiecie się zająć swoim dzieckiem wystarczająco dobrze, jeśli nie dacie np. dziadkom szansy na ułożenie sobie z nim fajnych samodzielnych relacji, jeśli dziecko nie będzie miało szansy na relacje z rówieśnikami bez Waszego wszędobylstwa i czujnego spojrzenia – nic z tego nie będzie. Owszem należy  sprawdzać, ale też ufać, w końcu to Wy je wychowujecie, uczycie jak odróżniać dobro od zła, na co uważać… Na pewno   z tych nauk skorzystają, kiedy będzie trzeba. Ale kontrowaną wolnością, którą powinniście zafundować swoim pociechą, dostosowaną do ich wieku i możliwości, zyskacie dziecko nie bojące się świata i ludzi, fajnego otwartego człowieka. 

 

 

Interesujące? POLUB nas na Facebooku i obserwuj na twitterze. 

 

 

Ewelina Dułak

Autor Ewelina

Zawodowo związana z branżą budowlaną, prywatnie mieszkanka ukochanego Gdańska, szczęśliwa żona i matka rosnącego jak na drożdżach syna. Jej pasją jest świat kulinarny. Uwielbia odkrywać nowe smaki, po czym szybko wprowadza je do swojej kuchni. Rozdarta między idealnym BMI a idealnie wysmażonym steakiem. Miłośniczka skandynawskich kryminałów.

, , ,