Lifestyle,Piwo,Podróże,Taty Tematy

Schofferhofer hefeweizen. Piwo pszeniczne w stylu bawarskim

26 Wrz , 2014  

Będzie to recenzja piwa Schofferhofer zakupionego przy okazji tygodnia niemieckiego w Lidlu. Zanim jednak o samym trunku, to kilka słów dlaczego?

W zeszłym roku część naszych wakacji spędziliśmy w Niemczech, kraju szwaba, szkopa i odwiecznego wroga. Nie, nie pojechaliśmy tam na ogórki, a autentycznie zwiedzać i podziwiać krajobrazy i architekturę naszego zachodniego sąsiada. I wierzcie lub nie, ale pod względem otaczających Was widoków nie zawiedziecie się. Magiczne miejsca, jak Pottestein (niemiecka Jura), Norymberga, czy Stuttgartu słyną też z kilku innych rzeczy, czyli wyśmienitego niemieckiego piwa. Tutaj na każdym kroku natkniecie się na przepyszne pszeniczniaki, w każdym mieście, miasteczku, czy wiosce warzy się lokalne piwo.

bawaria-2

Pottestein

Trudno trafić na przeciętne, wybór istnieje pomiędzy dobrym i bardzo dobrym. Do tego ciekawostka. Istnieją tam sklepy (my trafiliśmy do niego w Norymberdze) wielkości naszych Biedronek, które wypełnione są wzdłuż i wszerz po samiusieńki sufit piwami. Wyobrażacie to sobie? Ja też nie, ale to najprawdziwsza prawda.

Wchodząc do jednego z takich przybytków moja żona Marta wreszcie przeżyła to, co ja, kiedy razem odwiedzamy centra handlowe. Tym razem, to ja i nasz przyjaciel i towarzysz podróży (również miłośnik piwa) skakaliśmy pomiędzy półkami, jak wygłodniałe psy kolekcjonując w sumie dwie skrzynie piw, każde z innego rodzaju. Wyobrażacie to sobie? Ja też nie, ale to najprawdziwsza prawda.

Najbardziej zapadły nam w pamięci piwa w stylu Hefeweizen, jasne pszeniczne, mocno drożdżowe o mocno wyczuwalnym posmaku banana, pychota. Nie męczyliśmy się z nimi zbyt długo, dlatego szybko zaczęliśmy za nimi tęsknić.

Od wakacji minęło już trochę czasu, a tęsknota pozostała. Tym bardziej ucieszyłem się, gdy na półkach w Lidlu pojawiły się niemieckie piwa, w tym recenzowany poniżej Schofferhofer.

Co prawda wybór nie ten, co w Norynberdze, ale znalazłem kilka bardziej interesujących i specjalnie dla Was opisze dzisiaj piwo w stylu HefeWeizen o nazwie Schofferhofer

Recenzja Schofferhofer HeffeWeizen

Schofferhofer pion small

Lodóweczka, otwieracz, dzieję się. Tssyt. Nalewamy, leci po ściance.

Wygląd: Kolor żółty, mętny, zbożowy taki smagany przez wiatr i kurz, tak mętny, że wręcz brudny, co akurat jest fajne w pszeniczniakach. Piana od razu postawiła się wysoko i była bardzo gęsta, typowa dla stylu, utrzymuje się dość długo, ale nie osadza się na ściankach.

Zapach: W zapachu bardzo przyjemna pszenica i banan. Dla tego stylu powinny być goździki, których ni chu chu tutaj nie wyczułem. Pszenica i słodki banan jak najbardziej tak.

Smak:

Pierwszy łyk daje Marcie (ostatnio często tak robię, by skonfrontować pierwsze wrażenia)

Reakcja: Uuu… uuu… (myślę oho, pewnie smaczne), na co Marta:

Ale niedobre.

Niedobre? Pytam.

No, takie gorzkie bardzo.

Odbieram z niedowierzaniem i próbuję sam.

 

No to siup. Myślałem, że będzie bardziej kwaskawe, tak go pamiętałem, a jest raczej słodkie (pewnie przez ten zapach), natomiast na końcu wydaję się lekko gorzkie, ta gorycz to najprawdopodobniej wyczuwalne drożdże.

Mówię Marcie, spróbuj raz jeszcze.

Metaliczne. Mówi.

Jezu… wszystko mi psuje, ale próbuje znaleźć to, co ona.

Piwo jest bardzo słabo nagazowane, bąbelków w ogóle nie widać. Jest mętne i ma spory osad drożdżowy.  Bardzo przyzwoite w smaku nie czuć w nim alkoholu, zatem można śmiało pić.

Czy spełniło oczekiwania? Jako piwo i solidny pszeniczniak tak. Jest lepszy od wielu, które można spotkać na polskim rynku, ale czegoś mi w nim brakowało, może atmosfery wakacji, może? Tak czy siak, nie rozwodząc się, to bardzo przyjemne piwo Polecam, w tej cenie nawet bardzo.

Alkohol: 5%
Ekstrakt: 11,6%

 

Interesujące? POLUB nas na Facebooku i obserwuj na twitterze. 

 

 

Tomasz Zielonka

Autor Tomasz

Tomasz Zielonka – spiritus movens mamytatytematy.pl – mąż Marty i ojciec Oli, bez wątpienia najpiękniejszego dziecka na ziemi. Od 10 lat związany z mediami od radia przez telewizję po Internet i blogi. Żyć nie może bez dobrego piwa, tłustego jedzenia i polskiej piłki nożnej. Domorosły kucharz, pływak i rowerzysta.

, , , , , ,