Dziecko,Mamy Tematy

Spacerowa mistrzyni wózkowa

13 maja , 2015  

 

12:00 plus minus, najedzone, ubrane, spakowane, wychodzimy na spacer.  Słońce świeci, pięknie jest, drepczemy, ja drepczę, ona to leży i bawi się owieczką, to patrzy na mnie i posyła słodki uśmiech. Ja co chwilę ją zagaduję, pytam czy jej nie za ciepło, nie za zimno, nachylam do wózka, robię głupie miny, opowiadam jak wiosna pięknie zaczarowała drzewa. Pokazuję świeże listeczki, pachnące zawinięte pąki, mówię o przyjemnych promieniach słońca…i nagle JEBS! Ona aż podskoczyła, wybałuszyła oczy z miną w stylu „WTF mamusiu???”, mną też zatrzęsło, potknęłam się o coś. Ale ok,ok, sytuacja opanowana, idziemy/jedziemy dalej. „Dalej” oznacza do kolejnego wyboju na naszej trasie. I nie – nie mieszkamy przy lesie, nie chodzę po drogach leśnych, polnych, szutrowych. Nie potykam się o cegły na budowie, o korzenie drzew w lesie.

Mieszkam w stolicy, potykam o stan naszej miejskiej infrastruktury:

  • Dziury – bez zwrotnego wózka przepadniesz. Kilka spacerów i stajesz się mistrzem chodnikowych wyczynów. Wyboje ci niestraszne, dziury, płytkowe ubytki to pryszcz, Twoje dziecko dostaje przyspieszony kurs z procesu integracji sensorycznej, a ty: pięćdziesiąt lewy cztery plus przytnij w prawy trzy plus przytnij lewy sześć tnij. (przyp.red.: komendy pilota wydawane kierowcy podczas rajdu).

IMG_20150511_134113

 

  • Wysokie chodniki –  komu służą obniżenia przy przejściach dla pieszych? Rowerzystom? Niepełnosprawnym? Matkom/Ojcom z wózkiem? Eeeee, poradzicie sobie, rowerzyści – zejdziecie z roweru, osoby na wózku – podniesiecie przód wózka do góry, osoby z wózkiem – naciśniecie całym ciężarem ciała na rączkę wózka, by unieść przód, a potem podniesiecie za rączkę by podnieść tył. No ktoś nie pomyślał, ktoś pewnie nie jeździ, nie podjeżdża. Ktoś lubi podnosić kolana wysoko do góry.

IMG_20150430_143547

 

 

  • Niewymiarowe podjazdy przy schodach – ale są i za to im chwała! Gdy je widzimy, czujemy wdzięczność, nie analizujmy czy są za wąskie, czy za szerokie. Cieszmy się z ich obecności! Dzięki nim nie musimy się wycofywać i nadrabiać kilometrów. Szkolimy się w podjazdach na jednym kole. Kiedyś jak już odstawię wózek, to rowerem wjadę sobie po nich jak ta lala.

 

  • Brak podjazdów przy schodach – to taka sytuacja, kiedy nie masz za co dziękować…no bo przecież nie będziesz dziękować za to, że musisz ten wózek, te kilkanaście kilo jakimś cudem podnieść do góry i przenieść w dół/w górę, ani za to, że musisz nadrobić kilometr, by znaleźć bezschodowe przejście. Chociaż zawsze możesz też popodskakiwać na tylnych kołach. Możesz. W sumie to całkiem dobry pomysł, nie ma co narzekać. Będę podskakiwać. I moje dziecko będzie szczęśliwe, że mamusia taka szalona, zwariowana.

IMG_20150425_161608

 

  • Podjazd absurd – to mój ulubiony podjazd. Gdy trafiłam na niego pierwszy raz, to długo wpatrywałam się, wewnętrznie łkając pytałam „whyyyyyy?” Wygląda mi to na złośliwy żart kogoś, kto nienawidzi kołowców pod każdą postacią, co wstaje codziennie z łóżka, przypomina sobie tą swoją perfecto robotę, myśli ile to nerwów dzisiaj zszarga, wyciąga ręce w górę, krzywi minę, jak Grinch – świąt nie będzie i zanosi się diabolicznym BUŁAHAHAHA!

IMG_20150425_134854

 

  •  Droga donikąd – faworyt:) idziesz, idziesz, idziesz, dalej idziesz, idziesz. I hmm….komentarz zbędny…. no to wracasz, wracasz, wracasz, dalej wracasz i wracasz…

IMG_20150425_154813

 

Ale po co narzekać, lepiej działać.

Co zrobić, by nasze miejskie podróże były łatwiejsze i przyjemniejsze?

  •  zawsze spaceruj z dorosłym, silnym kompanem – przeniesie wózek po schodach/przez płotek.
  • samotnie przy schodach? daj sobie jakieś 30 minut. Poczekaj, weź głęboki oddech, poczytaj książkę, zjedz jabłko, policz do miliona i módl się, by kolejnym przechodniem nie była starsza pani  tylko rosły mężczyzna (najlepiej dwóch) chętny pomóc Ci z wózkiem.
  • zaopatrz się w zwrotny wózek, opanuj komendy pilotów rajdowych.
  • zaopatrz się w dobrze zamortyzowany wózek, by Twoje dziecko nie żyło w przekonaniu, że świat zewnętrzny to jedna wielka trampolina.
  • patrz pod nogi/koła, by oszczędzić sobie zaskoczeń, patrz przed siebie, by nie wpaść na innych uczestników ruchu – rób to w tym samym czasie:)
  • często wybieraj się na spacery do pobliskiego lasu, tam te wszystkie rewelacje są normalne, mile widziane i bardzo na swoim miejscu. Tam pooddychasz świeżym powietrzem, szum drzew i śpiew ptaków ukoją twe zmysły, wyciszysz się i ponownie odzyskasz wiarę we władze swojego miasta, albo przynajmniej zapomnisz o kilku spacerowych rozczarowaniach.
  • myśl alternatywnie, wychodź poza schemat – znajdź swoją własną drogę:)

IMG_20150503_140737

 

 

A poważnie: Spacerując z wózkiem, przy każdych schodach, nietrafionych podjazdach, krawężnikach współczuję wszystkim niepełnosprawnym na wózkach w tym kraju. Nie potrafię sobie wyobrazić, jak ciężką pracę muszą wykonać przemieszczając się z punktu A do punktu B. Podziwiam Was wszystkich bez wyjątku.

 

Interesujące? POLUB nas na Facebooku i obserwuj na twitterze. 

 

 

Marta

Autor Marta

Marta Zielonka – od lat związana z Internetem , specjalizuje się w branży performance marketingu. Od kilku miesięcy bez reszty zaangażowana w projekt pt. „Dziecko”. Od grudnia szczęśliwa mama, zakochana bez reszty w przeuroczej Olusi. Najbardziej na świecie uwielbia swoją rodzinę, podróże, dobre filmy, amerykańskie sitcomy, proste kosmetyki i dobre jedzenie, dużo jedzenia!

, ,