Lifestyle,Piwo,Taty Tematy

Warszawski Festiwal Piwa

18 maja , 2015  

 

Warszawski Festiwal Piwa

Druga edycja Warszawskiego Festiwalu Piwa była bardzo udana. Jak to mówią nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło i konieczność przeniesienia imprezy z Mordoru przy Domaniewskiej na Stadion Legii było strzałem w dziesiątkę. Piwna rewolucja w Polsce trwa na dobre. Polskie browary produkują piwa w praktycznie każdym stylu i zaczyna się eksperymentowanie z leżakowaniem w beczkach na większa skalę.

 

Warszawski Festiwal Piwa/ Adam Bogucki

Warszawski Festiwal Piwa/ Adam Bogucki

 

Wróćmy jednak do samej lokalizacji, czyli stadionu im. Józefa Piłsudskiego. Ludzi było mnóstwo, ale ze względu na otwarcie dla uczestników imprezy trybun nie było ścisku na salach znajdujących się na 2 i 3 piętrze strefy VIP. Największy tłum tworzył się przy foodtrakach stojących przed wejściem na sektor. Do tej pory uważałem, że ciężko będzie przebić edycje Wrocławskiego Festiwalu Dobrego Piwa odbywające się na terenie zamku w Leśnicy. Stadion Legii okazał się jednak idealnym miejscem do organizacji festiwalu. Drugiej edycji nie będę nawet próbował porównać do pierwszej, bo nie ma to najmniejszego sensu. Pierwszy festiwal się po prostu odbył drugi to już jest wyższy poziom, który mam nadzieję uda się organizatorom utrzymać.

 

Warszawski Festiwal Piwa/ Adam Bogucki

Warszawski Festiwal Piwa/ Adam Bogucki

 

Piwa, które zrobiły na mnie najlepsze wrażenie to Saison Hey Now Pracowni Piwa (to piwo jest wspaniałe), Old Ale z Birbanta, Funky Cherry z Browaru Szałpiw, Star Cysterna i Czarny Kamaz z Artezana, wędzony porter bałtycki leżakowany w beczce po Tennessy Whiskey Jack Daniel’s Browar Widawa i pewnie mógłbym pisać jeszcze sporo bo tak dużo dobrego (i zróżnicowanego) polskiego piwa pojawiło się na festiwalu!

 

Warszawski Festiwal Piwa/ Adam Bogucki

Warszawski Festiwal Piwa/ Adam Bogucki

 

 

Każdy mógł znaleźć coś dla siebie od klasyki (stout, pils itp.) do piw takich jak Alfa Kwas od Pinty w kooperacji z To Øl, czyli sour ale (piwo kwaśne, ale nie dzikie bo kwaśność w tym wypadku pochodzi od bakterii, może to piwo pojawi się jeszcze na blogu to napiszę dokładniej o co chodzi). Jeśli kogoś interesują ceny to za 0,3l. polskie piwa  trzeba było zapłacić zazwyczaj od 7 do 11 zł. Nie licząc piw specjalnych takich jak wspomniany porter bałtycki leżakowany w beczce po Tennessy Whiskey czy Star Cysterna czyli leżakowany w beczce po whiskey stout owsiany, za które trzeba było zapłacić więcej (ale warto było).

 

Warszawski Festiwal Piwa/ Adam Bogucki

Warszawski Festiwal Piwa/ Adam Bogucki

 

Jedyne, co to Panowie z Chmielarni chyba już uwierzyli w swoją wrodzoną zajebistość i jako jedyna obsługa, z którą się spotkałem byli trochę olewający. Mimo tego na każdym stoisku można był porozmawiać z piwowarem albo kimś z browaru, co jest dużym plusem piwnych festiwali.

 

 

Warszawski Festiwal Piwa

 

Warto wspomnieć, że w ramach festiwalu odbył się również Warszawski Konkurs Piw Domowych. Wygrało piwo w stylu Maibock, które zostanie uwarzone na podstawie zwycięskiej receptury w jednym z browarów, w których warzy Pinta. Następny festiwal już albo dopiero za pół roku!

 

Interesujące? POLUB nas na Facebooku i obserwuj na twitterze. 

 

Adam Bogucki

Autor Adam

Adam - warszawiak, mąż i właściciel psa rasy grecki kundel. Fascynację dobrym piwem zaczął na dobre pod koniec 2011 roku. Od tej pory stara się śledzić nowości i rozwój polskiej piwnej nowofalowej sceny, ale nie stroni też od piw z innych stron świata. Lubi pokręcić się po mieście i pojechać gdzieś dalej od czasu do czasu, najlepiej zahaczając o jakiś browar lub festiwal piwa. Od kilku lat zapalony narciarz.

, , , ,